Dell XPS 10, czyli jak postawiłem na Windows RT

Urządzenie z Windows RT chodziło mi po głowie od dawna. W sumie, od momentu kiedy zakupiłem Della Latitude XT, dzięki któremu mogłem pobawić się Windows 8 na dotyku pojemnościowym… i zmienić moją opinię na jego temat o 180 stopni. Ale XT miał wady – duży (12″), ciężki i krótko trzyma (4 godziny z dwoma akku, 2KG), po czym okazało się że sypie się w nim wszystko. Zdecydowanie jako typowy tablet-zabawka ideałem nie był.

Mniej więcej w tym samym czasie pojawiły się pierwsze informacje o jailbreaku Windows RT. Wtedy przyjąłem założenie że jeśli kiedykolwiek będę nabywać tablet – będzie posiadać ten system. Niestety, jak większość tabletów nadających się do pracy, miały poważną wadę – cenę. Skoro laptop, który jest moim głównym stanowiskiem robocznym, kosztował niecały tysiąc, nie wyobrażałem sobie wydania na zabawkę półtora-dwukrotności tej kwoty. Obecnie jednak Della XPS10 można dostać w okolicy tysiąca złotych (co w mojej opinii jest wciąż nieco za dużo), a ja dzięki dużemu zbiegowi okoliczności i wiedzy stałem się posiadaczem takowego za… cenę dla mnie akceptowalną ;)

Na recenzję niestety musicie poczekać, myślę że minimum klasyczne dwa tygodnie testów. Przy czym pierwsze odczucia są powalające…

Przede wszystkim zaskoczyła mnie wydajność sprzętu. Dla nie zorientowanych, Dell posiada dwurdzeniowego Snapdragona S4 taktowanego na 1,5GHz oraz 2GB ramu. Windows chodzi płynnie, ba! Uruchomienie IE, Worda, czy jakiejkolwiek aplikacji Metro to maks 2 sekundy. Dopiero kilkanaście zakładek w IE potrafiło sprzęt nieco zamulić – jednak płynność w porównaniu z Androidem na HD2 zwyczajnie powala.

Sprzęt jest lekki, po całym dniu noszenia przy sobie w ogóle go nie czuję w plecaku, ani w ręce. A jeśli o całym dniu mowa – na wbudowanej baterii wytrzymał ponad 9 godzin ciągłej pracy (non-stop wpięty do WiFi z synchronizacją, ekran włączony przy jasności 20-50%). Pracy, gdyż zabrałem go zamiast laptopa na uczelnię. Warto dodać, że w stacji dokującej – której niestety nie posiadam (ale to się zmieni) będącej jednocześnie klawiaturą, niczym Asusa Transformera – znajduje się drugi akumulator który dubluje maksymalny czas działania bez podpięcia do sieci.

Ekran, 10″ 1366×768 jest świetnej jakości. Fakt, palcuje się, co utrudnia czasem pracę w słońcu – ale przecież to wada każdego tabletu.

Jak dotąd nie mogę doszukać się żadnych wad sprzętu. Dla niektórych może być to brak opcji z modemem GSM (tylko LTE, moja jest bez modemu) – ale mnie to akurat nie przeszkadza. Ktoś zwrócił mi uwagę na dość grube ramki dookoła ekranu – jednak jako posiadacz dużych dłoni muszę stwierdzić że dzięki temu wygodnie trzymam sprzęt, nie dotykając samego wyświetlacza.

No i Jailbreak – do szczęścia brakuje mi już chyba tylko Thunderbirda, bo aplikacje do których przywykłem – czyli Putty, FileZilla, 7Zip czy Noptepad++ już zagościły na urządzeniu.

Tyle na teraz – jeśli macie jakieś pytania, chcecie abym na coś zwrócił uwagę w teście – zachęcam do pisania komentarzy. A na koniec, kilka zdjęć urządzenia.

Komentarze

Autor: Kajetan Krykwiński
Utworzono: 12 października 2013
Kategorie: Blogi - Kajetan 'kitor' Krykwiński
Tagi: , , ,

Twitter

Facebook

Sonda

Z jakiego systemu operacyjnego korzystasz?

View Results

Podeślij newsa!
Jeśli widziałeś ciekawe urządzenie lub temat i chciałbyś abyśmy omówili to na łamach PDAsite.pl, skorzystaj z formularza poniżej.

Imię i nazwisko / ksywka* (pojawi się w newsie, jeśli zostanie wykorzystany)

Adres email

Treść wiadomości*

Przepisz kod z obrazka:*
captcha