EPC 1026 -Netbook za 300zł

m_dsci3867
Wiele osób ostatnio pytało mnie o tzw. Chińskie tablety lub netbooki. W przypadku tabletów, mogę powiedzieć tylko jedno – jest to wyrzucenie pieniędzy w błoto.
Co z tego że pracują pod kontrolą systemu Android skoro mają za mało pamięci operacyjnej a moc obliczeniowa jest zdecydowanie za mała. Do tego wszystkiego dochodzi zazwyczaj kiepskie wykonanie samego urządzenia. Zdarzało się że testowane egzemplarze miały bardzo podatne na zarysowania ekrany dotykowe. Wystarczyło 10 minut zabawy i na ekranie było widać już pierwsze rysy.
Ten artykuł jednak nie będzie o tabletach. Przyjrzę się netbookowi. Jest to również tzw. „chiński sprzęt” i kosztuje również tyle samo co przeciętny pseudo tablet. Testowane urządzenie nazywa się EPC 1026 i posiada zainstalowany system Windows CE 6.0. W tym artykule, postaram się odpowiedzieć na nurtujące Was pytanie. Czy warto wydać 300-400zł na „chińskiego netbooka”? Zapraszam do lektury.

EPC 1026 to netbook z procesorem ARM VIA WM8505 taktowany zegarem 300MHz. Posiada 128MB pamięci operacyjnej oraz 2GB pamięci NAND Flash, którą można poszerzyć przy pomocy wbudowanego czytnika kart pamięci SD/MMC. Obraz wyświetlany jest na 10” matrycy pracującej w rozdzielczości 1024×600. Sprzęt posiada wbudowaną kartę WiFi b/g oraz wejście RJ45. Urządzenie należy traktować jako typowy Handheld PC bowiem nie jest to typowy netbook posiadający procesor zgodny z x86. Urządzenie pracuje pod kontrolą tzw. systemu wbudowanego. W przypadku testowanego modelu jest to Windows CE 6.0. Są też dostępne wersje z systemem Google Android lub można zainstalować własno ręcznie wybraną dystrybucję systemu Linux zgodną z architekturą ARM.

Wygląd oraz jakość wykonania

Skupmy się  na wyglądzie netbooka. Już sama nazwa daje nam podpowiedź że jest to podróbka Asusa Eee PC 1025. EPC 1026 wyglądem mocno nawiązuje do wymienionego powyżej Asusa.

Zaczynając od klapy a na klawiaturze kończąc, urządzenie kojarzy mi się ciągle z oryginalnym Eee PC. Cóz, Chińczycy słyną z kopiowania tego co już jest dostępne na rynku. Różnie natomiast im to wychodzi. Jak jest w tym przypadku? Całkiem nieźle… jak na Chińską podróbkę oczywiście. Obudowa jest spasowana, nie ma żadnych szczelin jednak po nacisku cały plastik się wygina a ramka matrycy sprawia wrażenie jak by została tam umieszczona zupełnie nieprzemyślanie bowiem pod wpływem nacisku po prostu wchodzi w głąb obudowy.

Jak już jestem przy matrycy, warto wspomnieć o zawiasach, które trzymają 10” panoramiczny ekran EPC. Przy nowym urządzeniu sprawiają wrażenie solidnych. Nie mają żadnych luzów, wydają się być ok. Szkoda tylko że przy otwieraniu matrycy, skrzypią plastiki niczym drzwiczki od starej szafki kuchennej.

Pokrywa urządzenia została wykonana z połyskującego plastiku. Jednym się to podoba, drugim nie. Osobiście nie lubię gdy urządzenie jest całe w paluchach, poza tym jakość użytych materiałów nie jest najlepsza i połyskująca klapa bardzo szybko się rysuje.

Po otworzeniu pokrywy, oczom naszym ukazuje się 10” lustro. Poważnie.

Ekran nie posiada żadnej powłoki tłumiącej światło i odbija wszystko tak jak zwyczajne lustro. Jakość obrazów stoi na bardzo wysokim poziomie, zwłaszcza jak na handhelda. Niestety, praca na tym urządzeniu w terenie poza budynkiem jest prawie że niemożliwa! Z matrycy robi nam się narzędzie szpiegowskie do sprawdzania co się dzieje tuż za naszymi plecami bez konieczności odwracania się. Jak to już ktoś gdzieś kiedyś napisał: „Dzięki błyszczącej matrycy widzisz więcej niż inni”.

Przy słonecznym dniu, praca jest niemożliwa. Szkoda. Jaki ma sens w takim razie netbook, skoro nie można go używać poza domem? Chyba żaden. W sumie to przy dobrym oświetleniu w mieszkaniu, matryca potrafi odbijać naszą lampę czy inne elementy świecące. Nigdy nie byłem i nie będę zwolennikiem błyszczących matryc w sprzęcie mobilnym. Sam co prawda niestety posiadam urządzenie z taką matrycą dzięki której w słoneczne dni muszę włączać podświetlenie na ponad połowę by coś na niej wiedzieć jednak matryca zastosowana w moim tablecie FS P1620 ma powłokę tłumiącą światło. W EPC tego nie ma.

Pod 10” lustrem, przepraszam, matrycą, znajduje się pełna klawiatura QWERTY. Jest niemal w 100% taka sama jak ta w Eee PC 1025. Sprawdza się jednak. Nie można powiedzieć o niej złego zdania. Piszę się naprawdę wygodnie, trzeba jedynie przywyknąć do większych odstępów między klawiszami. Klawiatura jest bardzo cicha i nie powinno być problemu z pisaniem w nocy.

Przeciwieństwem wygodnej i cichej klawiatury jest touchpad, który znajduje się pod wspomnianą klawiaturą. Nie przypomina on już tego z Eee PC 1025. Jest od niego zdecydowanie mniejszy, mniej wygodny i przede wszystkim głośniejszy. Stukot lewego i prawego klawisza myszy jest nie do zaakceptowania. Nocą, zbudzi każdego domownika. Dźwięk przypomina gniecenie puszek po piwie. Warstwa dotykowa, która odpowiada za poruszanie kursorem myszy jest mało wyczuwalna i intuicyjna. Wymaga przyzwyczajenia. Na dłuższą zabawę z urządzeniem, lepiej bez myszy na USB nie wychodzić z tym urządzeniem z domu.

Wróćmy na chwilę jeszcze do matrycy a dokładniej do tego co się znajduje tuż nad nią. Jest to kamerka internetowa (chyba tylko z nazwy), tak naprawdę to służy ona do robienia sobie zdjęć bo nie jest ona kompatybilna pod WinCE z żadnym komunikatorem. Apart posiada matrycę 0.3MP i robi całkiem przyzwoite zdjęcia jak na tego typu sprzęt.

Zamykamy pokrywę, spoglądamy na lewy bok EPC 1026. Znajduje się tam port ładowarki, 3 porty USB Host, wyjście audio mini jack 3,5mm oraz takiej samej wielkości wejście mikrofonu. Na samym końcu mamy port RJ45 do połączenia netbooka z Internetem przy użyciu kabla.

Wszystko działa bez zarzutu pod Windows CE 6.0. Warto jednak zaznaczyć iż w przypadku wersji z tym że właśnie systemem, wiele nie podłączymy pod porty USB. Wszystko za sprawą braku odpowiednich sterowników pod ten system. Co prawda większość myszy, klawiatur czy pamięci masowych zadziała jednak z niektórymi odtwarzaczami muzycznymi czy aparatami może być gorzej. Pod Linuxem zdecydowanie więcej sprzętu zewnętrznego działa niż pod WinCE czy Androidem. Najczęściej spotykane pytania jeśli chodzi o peryferia to modemy USB. Pod WinCE nie działa właściwie chyba żaden z aktualnie dostępnych na rynku. Pod Linuxem działają nieliczne. Nie ma po prostu sterowników do modemów pod urządzenia z ARM.

Obracamy urządzenie i mamy prawy bok. Jest on całkowicie pusty tak samo jak i tył urządzenia. Z przodu natomiast znajdziemy slot kart pamięci SD/MMC. Pod spodem urządzenia znajduje się kilka dziurek wentylacyjnych i to wszystko. Producent poszedł w stronę Apple i zostawił akumulator pod obudową. Kompletny idiotyzm moim zdaniem.

Podsumowując konstrukcję i wykonanie. Nie jest źle jak na „chińczyka”. Sprzęt prezentuje się całkiem przyzwoicie, nie powinno być wstyd wyjąc go np. w parku (przy niezbyt słonecznej pogodzie). Szkoda tylko że pokrywa matrycy jest błyszcząca. Mogli też użyć lepszej jakości plastików na tyle lepszych aby chociaż obudowa nie skrzypiała przy otwieraniu matrycy i nic się nie uginało.

Jakość wykonania oceniam na 4/10.

Możliwości

Teraz to na co zapewne czekacie – System! Testowany egzemplarz pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego Windows CE 6.0. Włącza się całkiem szybko bowiem w ok. 15 sekund. Oczom naszym ukazuje się standardowy pulpit systemu Windows CE i zaraz po nim słyszymy dźwięk logowania z Windows XP. Dlaczego? Zapytajcie producenta. System działa bardzo szybko, zdecydowanie szybciej niż mój stary NEC Mobile Pro 900c. Nie będę się zbytnio rozpisywał na temat systemu Windows CE bo na jego temat jest wiele artykułów a nawet i wideoprezentacji na naszej stronie. Skupie się na cechach istotnych w tym urządzeniu.

Zacznijmy od Internetu, w końcu to „netbook”.

Standardowo mamy do dyspozycji powszechne narzędzie do pobierania innej przeglądarki a mianowicie Internet Explorer. Działa on tragicznie dlatego zaraz po podłączeniu urządzenia do sieci, należy pobrać i zainstalować Operę Mini lub NetFronta. Aplikacje instalujemy tak jak w Windows Mobile czyli z tzw. cabów (.cab) Można je instalować zarówno w pamięci urządzenia jak i na pamięci zewnętrznej. Z innych funkcji internetowych mamy standardowo klienta poczty elektronicznej, jest też klient pulpitu zdalnego oraz program do oglądania filmów z serwisu YouTube. That’s all. Resztę musimy instalować na własną rękę. Co jest w ogóle dostępne na tą platformę? Klient Gadu-Gadu, irc, klient ftp. Poszukajcie sami jednak zbyt wiele tego nie ma.

Jeśli chodzi o aplikacje użytkowe, te nie internetowe to jest ich całkiem sporo. Mamy mobilny MS Word, Excel, PowerPoint. Program do kamerki, pasjansa i wiele innych. Jest naprawdę co robić. Wszystko działa sprawnie i szybko. Ogólnie cały system jest stabilny i nie zdarzyło mi się podczas testów abym musiał resetować urządzenie.

EPC 1026 jest dostępny również w wersji z Androidem. Tutaj niestety zbyt wiele nie mogę powiedzieć ponieważ z niewiadomych przyczyn, testowany egzemplarz nie bootuje z karty SD (o tym później). Z własnego doświadczenia wiem jednak że nie powinno być kolorowo. Testowałem kilka tabletów z podobnymi parametrami i działało to tragicznie. Niestety, Android ma swoje wymagania a EPC 1026 ich nie spełnia.

Pozostaje Linux. Tutaj powinno być całkiem ciekawie. Jest kilka ciekawych dystrybucji przesortowanych pod procesory ARM pod które znajdzie się wiele aplikacji z „dużego peceta”. Niestety, nie mogłem tego sprawdzić ponieważ egzemplarz, który posiadam, nie chce bootować z karty SD. Probowałem wszelkich sposobów i nic. W sieci wyczytałem że ponoć niektóre wersje z WinCE tak mają tak że jeśli ktoś myśli nad zakupem tego typu sprzętu, niech lepiej zaopatrzy się w urządzenie z zainstalowanym fabrycznie Androidem.

Podsumowanie

Od dłuższego czasu nie dawały mi spokoju tego typu urządzenia. Jako „stary wyjadacz, palmtopowiec” chciałem sprawdzić co to potrafi. Jest to właściwie PDA rozmiarów typowego netbooka. Właśnie, czy PDA wielkości netbooka ma sens? Raczej nie.

Czas pracy na baterii tego urządzenia to ok. 5h, netbooki z takimi wymiarami trzymają często dwa razy tyle co EPC 1026. Posiadają za to przyzwoite parametry i są zgodne z architekturą x86, która daje nieskończone możliwości.

Dla kogo więc tego typu sprzęt?

Dla dziecka. Nauczy się pracować na komputerze, poczyta strony internetowe, ebooki, posłucha muzyki lub obejrzy filmik na YouTube. Nie wydamy zbyt wiele bo ok. 300zł za nowy sprzęt a powinno przynieść frajdę dla dziecka. „Netbooki” tego typu mogą znaleźć jeszcze zastosowanie w przemyśle i podobnych firmach ze względu na łatwość obsługi, brak części mechanicznych i niską cenę.

Poniżej kilka zdjęć porównawczych z tabletem Fujitsu Siemens P1620

Ocena końcowa

Sprzęt oceniam na 4/10

Plusy:

– niska cena

– 3 porty USB

– RJ45

– WiFi – wygodna klawiatura QWERTY

– dobrej jakości ekran

Minusy:

– kiepskie wykonanie

– błyszcząca pokrywa matrycy

– błyszcząca matryca

– głośne przyciski od Touchpada

Komentarze

Autor: Damian Statkiewicz
Utworzono: 27 czerwca 2011
Kategorie: Artykuły - Testy i recenzje
Tagi: , , , , ,

Twitter

Facebook

Sonda

Z jakiego systemu operacyjnego korzystasz?

View Results

Podeślij newsa!
Jeśli widziałeś ciekawe urządzenie lub temat i chciałbyś abyśmy omówili to na łamach PDAsite.pl, skorzystaj z formularza poniżej.

Imię i nazwisko / ksywka* (pojawi się w newsie, jeśli zostanie wykorzystany)

Adres email

Treść wiadomości*

Przepisz kod z obrazka:*
captcha