Wyróżniająca się Toshiba G910 przetestowana

Toshiba po swej długiej nieobecności na rynku Pocket PC powraca w wielkim stylu. Sporo zamieszania wywołał model G900 ,który jako pierwszy posiadał ekran WVGA oraz wiele udogodnień,których inne pockety na rynku nie posiadały. Po G900 Toshiba zaskoczyła nas jego następcą modelem G910,który również posiada ekran WVGA ale dodatkowo wyróżnia się oryginalnym wyglądem oraz kilkoma nowymi rozwiązaniami. Zapraszam do lektury naszej recenzji tego oto najnowszego palmtopo-telefonu marki Toshiba.

Model ten jest bezpośrednim następcą kontrowersyjnego, ale zdobywającego coraz większą popularność modelu G900. Większość jednak upatruje zapewne w nowej Toshibie następcę niezwykle popularnego HTC Universala . Wszystko to dzięki podobnej konstrukcji , chociaż moim zdaniem nowej Toshibie konstrukcyjnie bliżej jest do komunikatorów Nokii niż do Universala, ale o tym za chwilę.  Podobnie jak wspomniany wcześniej HTC Universal, Toshiba posiada obudowę typu Clamshell, bardzo wygodną klawiaturę w układzie QWERTY, oraz wyświetlacz w wysokiej rozdzielczości WVGA .HTC Universal dla wielu użytkowników był urządzeniem niemal idealnym i tak jest do dzisiaj, dlatego dziwi mnie, że HTC nie zdecydowało się na wypuszczenie następcy tego modelu. Universal mimo licznych zalet miał też parę wad, jak chociażby krótki czas pracy, brak zintegrowanego odbiornika GPS, tylko 64 MB pamięci RAM, czy zbyt duży rozmiar i wagę. Toshiba  stara się rozwiązać wszystkie te problemy, ale po kolei.

Zestaw

Toshiba Portege G910 dostarczana jest w małym,pięknym,czarnym pudełku.

Skład zestawu nie należy do imponujących. Jest raczej przeciętny. W jego skład wchodzi ładowarka (niestety w moim przypadku na tzw. Angielskie gniazdka), zestaw słuchawkowy, który składa się z przejściówki z końcówką miniJack, oraz słuchawek, kabel do komunikacji z PC, jedna płyta CD, instrukcja i książeczki. Dużym minusem według mnie jest brak etui, oraz chociażby ładowarki samochodowej.

Wygląd i gabaryty

Powłoka zewnętrzna nowej Toshiby to w całości plastik o wysokiej jakości. Obudowa generalnie jest w kolorze srebrnym, ale posiada czarne wstawki zrobione z plastiku, który imituje skórę. Wygląda to bardzo estetycznie, a urządzenie sprawia wrażenie bardzo solidnego.

 

Podobnie jak w Universalu obudowa nowej Toshiby składa się z dwóch części i możemy ją otwierać podobnie jak laptopa.

Muszę również wspomnieć, że zawias łączący obie części obudowy jest bardzo solidny i sprawia wrażenie trwałego. Na tym jednak podobieństwa do Universala się kończą. Górna część obudowy nie obraca się tak jak w Universalu, dlatego jak już wyżej wspomniałem uważam, że konstrukcyjnie nowej Toshibie najbliżej do komunikatorów Nokii. Toshiba zastosowała inne rozwiązanie, niż HTC znacznie ułatwiając korzystanie z funkcji telefonicznych urządzenia. Mam oczywiście na myśli niewielki monochromatyczny ekranik oraz przyciski do jego obsługi znajdujące się na wierzchniej stronie obudowy. Ekranik ten umożliwia nam sprawdzenie nie tylko godziny, zasięgu, oraz stanu naładowania baterii, ale również pozwoli sprawdzić nieodebrane połączenia, z funkcją natychmiastowego oddzwonienia, dowiedzieć się o nie przeczytanych sms-ach, nowej poczcie elektronicznej, oraz wybrać numer z książki telefonicznej,zmienić profil,przejrzeć kalendarz oraz co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło,możemy sterować przy jego pomocy oraz dolnych klawiszy odtwarzaczem Windows Media Player. Naprawdę wygodne rozwiązanie .

Porażką natomiast jest sposób wybierania numeru. Aby to zrobić należy przycisnąć zieloną słuchawkę, po czym na szeregu cyfr i znaków joystickiem wybrać numer kolejno zaznaczając i wybierając każdą cyfrę. Rozwiązanie zastosowane przez Toshibę w moim odczuciu ma jednak wadę, gdyż brak obrotowego ekranu uniemożliwia korzystanie z urządzenia jak z normalnego Pocketa.

Na przedniej części urządzenia znajduje się czytnik lini papilarnych, przycisk do zwiększania lub zmniejszania głośności, oraz ukryte za zaślepką gniazdo na słuchawki w dość nietypowym nieznanym mi standardzie (coś jak mini USB tylko węższe i dłuższe).

Druga długa ścianka jest kompletnie pusta, nie licząc wysuwanego z górnej części obudowy teleskopowego rysika.

Jeżeli chodzi o ścianki boczne to po jednej stronie mamy gniazdo mini USB, służące do łączenia urządzenia z komputerem i do podpięcia ładowarki, a po drugiej znajduje się przykryte zaślepką gniazdo na karty pamięci w standardzie microSD, oraz przycisk Power.

Górną część obudowy zajmuje wspomniany już ekranik i przyciski do jego obsługi, ale to nie wszystko. Są jeszcze dwie diody informacyjne które znane są z większości nowych urządzeń.

Spód palmtopa ukrywa przed nami obiektyw aparatu cyfrowego o rozdzielczości 2 MP z AF, diodę doświetlającą, oraz głośniczek. Niestety obiektyw aparatu umieszczono w bardzo niefortunnym miejscu w lewym górnym rogu obudowy, co sprawia, że korzystanie z funkcji fotograficznych urządzenia jest bardzo niewygodne, gdyż często zdarzało mi się przysłaniać obiektyw palcem.

Znacznie ciekawiej urządzenie prezentuje się w środku. Jak już wspomniałem zawias jest bardzo solidny i w początkowej fazie otwierania stawia zdecydowany opór. Górna część obudowy blokuje się pod kontem 170 stopni. Można również użyć nieco więcej siły co sprawi, że obudowa otworzy nam się na 180 stopni. W tej pozycji dolna część obudowy lekko zachodzi na górną.

Po otwarciu urządzenia naszym oczom ukazuje się 3 calowy ekran w rozdzielczości WVGA, czyli 800×480. Na kimś kto nie miał nigdy do czynienia z Toshibą G900 na pewno zrobi on piorunujące wrażenie. Natomiast użytkownicy G900 pewnie nie zauważą większych różnic. Na pewno narzekać będą osoby o słabszym wzroku, gdyż wysoka rozdzielczość sprawia, że czcionki na ekraniku G910 będą dla nich zbyt małe.

Po bokach ekranu znajduje się 8 dotykowych przycisków, do których można sobie dopisać dowolne funkcję. Rozwiązanie to zaliczam na ogromny plus, gdyż większość najpotrzebniejszych funkcji jest dzięki temu pod ręką i nie musimy dziobać rysikiem po ekranie, żeby się do nich dostać. Po boku znajduje się również druga kamerka o rozdzielczości VGA, służąca do video-rozmów.

Przejdę teraz do gwoździa programu, którym jest wnętrze dolnej części obudowy. Powierzchnię tą podobnie jak w Universalu w całości pokrywa klawiatura w układzie QWERTY. Zacznę może od drobnego minusa jakim jest brak dedykowanego rzędu klawiszy numerycznych. Aby uzyskać cyfry należy wcisnąć przycisk w lewej dolnej części obudowy z symbolem kropki i odpowiedni przyciska. Rozwiązanie to jest mało wygodne ale ma też niepowtarzalną zaletę. Dzięki temu klawisze w nowej Toshibie są naprawdę duże i nie licząc „kombinowania” przy wpisywaniu cyferek uważam, że jest to najwygodniejsza klawiatura z jaką miałem do czynienia. Przebija nawet klawiaturę w Universalu, a pisanie na niej to prawdziwa przyjemność.

Nie licząc standardowych klawiszy na klawiaturze znajduje się jeszcze kilka klawiszy dodatkowych. Pierwszy rząd to niestety klawisz aparatu. Umiejscowienie go na klawiaturze wewnętrznej sprawia, że korzystanie z aparatu jest naprawdę mało komfortowe. Dalej znajdują się podobnie jak w Universalu dwa klawisze funkcyjne rozdzielone sporą przerwą na której znajduje się czujnik światła, dzięki któremu klawiatura podświetla się gdy jest ciemno, oraz otworek Reset-u. Za drugim klawiszem funkcyjnym jest jeszcze klawisz OK. Sama klawiatura wygląda niemal jak w laptopie. Ostatni rząd liter nie jest przesunięty jak to było w Universalu, co dla kogoś kto nigdy nie pisał na takiej klawiaturze stanowi ułatwienie. Pamiętam, że sam musiałem się przyzwyczaić do klawiatury Universala i przeklinałem osobę która odpowiadała za to nieszczęsne przesunięcie klawiszy. Klawisze CTRL i TAB są w jednym rzędzie ze spacją, ale w żadnym wypadku nie wpływa to na wygodę pisania. Czyli klawiatura sprzętowa to duży plusem tego urządzenia.

Poniżej porównanie gabarytów z innymi PDA oraz telefonem komórkowym :

Parametry

Sercem nowej Toshiby jest ten sam procesor który napędza Kaisera, czyli Qualcomm MSM7200 pracujący z częstotliwością 400 MHz, a nie 520 Mhz jak podają niektóre sklepy internetowe. Znowu podobnie jak Kaiser Toshiba posiada 128 MB pamięci RAM, z czego po Hard Resecie dostępnych jest 50 MB, oraz 256 MB pamięci ROM, co trzeba zaliczyć na plus. Niestety procesor który od biedy dawał sobie radę w Kaiserze, który miał ekran 320×240, zupełnie nie radzi sobie z ekranem 800×480 który znajduje się w Toshibie, ale o tym później. Sam ekran ma wielkość 3-cali i nie jest umieszczony w głębi obudowy co bardzo ułatwia obsługę urządzenia palcami. Już nie trzeba kombinować jak „dotknąć palcem tą ikonkę” przy krawędzi ekranu, bo krawędzi tej w nowej Toshibie nie ma.

Komunikacja

Pod względem komunikacji Toshiba G910 jest bardzo dobrze wyposażonym urządzeniem. Posiada czterozakresowy moduł GSM/GPRS/EDGE/UMTS/HSDPA ,który działa wyśmienicie. Najwyższą prędkość jaką udało mi się osiągnąć przez HSDPA w sieci iPlus w Ełk-u to 3,2Mb/s. Trzeba się niestety liczyć z tym że akumulator nie starczy nam na długą zabawę. Strony ładują się bardzo szybko a dzięki rozdzielczości WVGA nawet i te niedostosowane pod mobilne przeglądarki. Surfowanie po Internecie przez wbudowaną przeglądarkę opera to czysta przyjamność.

Toshiba posiada również moduł Bluetooth 2.0 i WiFi 802.11g. Moduły te obsługuje się  praktycznie tak samo jak w większości urządzeń z Windows Mobile na pokładzie. Podobnie jak Kaiser nowa Toshiba nie posiada podczerwieni. Dla niektórych to spory minus, ale chyba trzeba się pomału przyzwyczajać, że nowe urządzenia są pozbawione tego modułu.
Niestety Toshiba nie wzniosła się na szczyt kreatywności i żeby wsadzić kartę Sim trzeba niestety wyjąć baterię. Muszę przy tym zaznaczyć, że klapkę od baterii zdejmuje się bardzo ciężko i miałem z tym nie lada problem.
Jakość rozmowy telefonicznej jest bardzo dobra. Rozmówcę słychać głośno i wyraźnie bez żadnych zakłóceń. Rozmówca również słyszy nas głośno i wyraźnie. W porównaniu z Kaiserem, o Universalu nawet nie wypada wspominać jakość rozmowy według mnie uległa znacznej poprawie. Moduł Bluetoth jak i WiFi działają również bez zastrzeżeń. Przyczepić muszę się niestety do głośniczka który jest bardzo cichy. Po wsadzeniu Toshiby w pokrowiec i kieszeń spodni dźwięk dzwonka był ledwo słyszalny i czasami zdarzało się, że nie słyszałem, że ktoś do mnie dzwoni. Całe szczęście sytuację trochę ratuje bardzo mocny alarm wibracyjny.

Nawigacja

Od razu zaznaczę, że nie jestem specjalistą w dziedzinie GPS dlatego trudno mi o obiektywizm w tym akapicie. Nie znam się na pomiarach. Najważniejsze dla mnie jest to, żeby nawigacja sprawnie działała, a tak właśnie jest w nowej Toshibie. Przy pierwszym uruchomieniu musiałem chwilę poczekać zanim urządzenie złapało sygnał, ale później już nie było problemu i Tośka łapała sygnał już po kilkunastu sekundach. Nie miałem problemu ze złapaniem fixa nawet stojąc miedzy wysokimi budynkami. Trwało to oczywiście kilka sekund dłużej ale połączenie z satelitą w końcu zostało nawiązane. Nie miałem też żadnych problemów w czasie jazdy. Toshiba nie gubiła sygnału nawet gdy przejeżdżałem przez niewielki tunel.
Teraz niestety muszę trochę ponarzekać. Po pierwsze combo w postaci GPS i ekranu z tak dużą rozdzielczością jest morderstwem dla baterii, dlatego proponuje sprawdzenie, zanim się wyruszy w trasę czy na pewno zabrało się ze sobą ładowarkę, która niestety podobnie z resztą jak uchwyt nie jest dostarczana wraz z urządzeniem. Znalezienie odpowiedniej ładowarki nie jest niestety takie proste, o czym napiszę w dalszych akapitach.


Aparat cyfrowy

Aparat w nowej Toshibie ma rozdzielczość 2 Mpix. Jest to obecnie standard stosowany w większości nowych modeli. Zaledwie kilka pocketów może poszczycić się aparatem o większej matrycy. Wiadomo jednak, że to nie rozmiar matrycy jest najważniejszy. Zacznę może od początku. Jak już wcześniej wspominałem sama soczewka jak i klawisze sterujące aparatem zostały w nowej Toshibie rozmieszczone dość niefortunnie i robienie zdjęć za jej pomocą wymaga „małpiej zręczności” i stanowi nie lada wyzwanie.  Najważniejsze jednak są możliwości. Aparat w G910 został wyposażony w AutoFocus, co po krótkim treningu powinno nam pozwolić na zrobienie ładnego, ostrego zdjęcia. Niestety, rzeczywistość mocno odbiega od założeń twórców. Zdjęcia co prawda nie odbiegają jakością od tego co od dłuższego czasu oferuje konkurencja, ale od nowego urządzenia można by oczekiwać troszkę więcej. Nie zrozumcie mnie proszę źle. Zdjęcia robione przez Toshibę nie są złe, ale do jakości zdjęć robionych Kaiserem sporo jednak brakuję. Wrażenie, że aparat w PDA jest tylko zbędnym gadżetem niestety pogłębia się. Zdjęcia mają zadowalającą ostrość, niestety tyczy się to tylko środkowej części. Rogi są mocno zniekształcone i rozmyte. Sporo do życzenia pozostawiają również kolory. Przy niektórych zdjęciach wydają się mocno nienaturalne. W sumie niezbyt wymagająca osoba robiąca zdjęcia „od czasu do czasu” powinna być zadowolona. Oczywiście jest jeszcze aparat z przodu, ale raczej nie znajdzie on innego zastosowania niż do video rozmów i robienia portretów.

Przykładowe zdjęcia wykonane Toshibą :

(kliknij na zdjęcie by zobaczyć rzeczywisty rozmiar zdjęcia)

Wydajność

Teraz chyba wypadało by opisać to na co wszyscy czekali najbardziej, a mianowicie wydajność i jak się Toshiba sprawuję. Wszelkie wątpliwości dotyczące procesora rozwiałem już na początku tekstu. Jest to ten sam procek, który napędza Kaisera, czyli Qualcomm o prędkości 400 Mhz. Od razu pojawia się pytanie, czy układ ten zdoła obsłużyć urządzenie z ekranem o rozdzielczości 800×480 punktów? Muszę przyznać, że Qualcomm radzi sobie całkiem nieźle. Na pewno zadowoleni będą użytkownicy poczciwej G900, gdyż G910 chodzi minimalnie szybciej. Zawiodą się natomiast użytkownicy Universala, który w porównaniu z G910 śmiga jak rakieta. Muszę przyznać jednak, że sam spodziewałem się, że nowa Toshiba będzie dużo wolniejsza, dlatego jestem pozytywnie zaskoczony szybkością pracy tego urządzenia. Nie jest to oczywiście żaden demon szybkości, ale spokojnie pozwala na komfortową pracę, czego niestety nie można powiedzieć o oprogramowaniu, ale o tym później.
Test wydajności w core playerze wypadł następująco. Na trailerze matrixa, a dokładnie na pliku RL_MQB_320x240_512_128.avi na DirectDraw uzyskałem wynik 134,25% co jest wynikiem dosyć żałosnym. Wyniki takie osiągają urządzenia z procesorem 200 Mhz. Pozostaje niestety tylko modlić się by twórcy core playera zlitowali się i opracowali jakiś sterownik, tak jak to było w przypadku Kaisera. No właśnie, sterownik od Kaisera niestety nie działa i po jego włączeniu uzyskujemy sam dźwięk, ekran cały czas pozostaje czarny.

Niestety nie miałem możliwości przetestowania Toshiby za pomocą narzędzi do tego przeznaczonych. Jak znajdę trochę czasu to z pewnością to zrobię i uzupełnię artykuł.
Aby samemu ocenić prędkość działania nowej Toshiby proponuję wejść na YouTuba i trochę poszukać. Znajdujące się tam filmiki w 100% oddają prędkość z jaką działa g910-tka.

Czas pracy na baterii

Niestety w tym akapicie znowu będę musiał trochę ponarzekać. Nie przeprowadziłem testów, gdyż nie miałem na to czasu, ale tydzień korzystania z Toshiby G910 pozwolił mi wyrobić sobie opinie na temat wytrzymałości baterii w tym urządzeniu. Bateria ma pojemność 1320mAh i w przypadku G910-tki wcale nie jest to dużo. Ujmę to tak PDA wykorzystuję głównie do przeglądania netu w terenie i w pracy. Czynność ta sprawia, że mocarny ekran Toshiby jest ciągle rozświetlony, co zapewne znacznie skraca czas jej pracy i muszę ładować ją codziennie. Nie zmienia to faktu, że przy takim samym użytkowaniu Kaiser wytrzymywał mi dzień, a czasem nawet dwa dni dłużej, więc uważam, że czas pracy nowej Tośki mógłby być nieco dłuższy. Muszę niestety wspomnieć jeszcze o pewnym denerwującym błędzie, którego na razie nie da się wyeliminować. Mianowicie chodzi mi o wskaźnik baterii, który nie podaje faktycznego stanu jej naładowania. Spróbuję opisać jak to wygląda. A więc sprawdzam poziom naładowania baterii i wskaźnik pokazuje mi, że mam 70% . Następnie wykonuję połączenie i po kilku sekundach słyszę w słuchawce sygnał, że bateria jest na wyczerpaniu i urządzenie się wyłącza. Po ponownym uruchomieniu wskaźnik pokazuje 40%, ale kiedy zrobię soft-reset znowu podskakuje do 70%, co oczywiście nie jest prawdą. Wiem, że trochę to zagmatwane, ale dosłownie tak to wygląda. Jest to jedna z bardziej denerwujących niedoróbek w nowej Toshibie.
Co prawda udało mi się na to znaleźć sposób po przez zainstalowanie dodatkowego oprogramowania i zmianie kilku wpisów w rejestrze jednak za coś płacimy tak duże pieniądze za to urządzenie i wypadało by żeby wszystko działało porządnie.

Błędy i niedoróbki

O dwóch poważnych problemach Toshiby G910 już wspomniałem. Niewygodne korzystanie z  aparatu i niedokładny miernik baterii potrafią mocno poirytować. Niestety nie są to jedyne wady tego urządzenia. Toshiba musiała oczywiście(mam nadzieję, że tylko chwilowo) zepsuć coś co miało stanowić największy atut 910-tki, a mianowicie zewnętrzny wyświetlacz. O co chodzi? Już spieszę z wyjaśnieniem. Otóż możemy wybrać sobie czas po jakim zewnętrzny ekran ma się wyłączać. Mamy do wyboru trzy możliwości: 1sek, 3sek i 5sek. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie pewien „mały problem”. Zazwyczaj ustawiam sobie, żeby ekranik wyłączał się po 5sek, niestety, wystarczy, żebym nawiązał połączenie i podświetlenie samoczynnie przestawia się na 1sek, a wierzcie mi przez 1sek człowiek nie jest w stanie nic zrobić na tym ekraniku. Dzieje się tak za każdym razem kiedy wykonuję połączenie, albo kiedy ktoś dzwoni do mnie i za każdym razem czas podświetlenia przestawia się na 1sek. Na początku myślałem, że trafił mi się po prostu taki egzemplarz, ale po przeprowadzeniu „śledztwa” okazuje się, że problem ten trapi niemal wszystkich użytkowników Toshiby G910.
Z drobniejszych niedoróbek wspomnę tylko o braku możliwości przestawienia ekranu na inną pozycję niż panoramiczna.Problemem może też być gniazdo miniUSB służące do ładowania. Podobnie jak swoja starsza siostra, nowa Tośka wyposażona jest w gniazdo 10-cio pinowe, co sprawia, że większość ładowarek nie będzie z nim współpracować. Dlatego, jeżeli ktoś myśli o wykorzystaniu G910-tki do nawigacji to od razu proponuję zaopatrzyć się w stosowną przejściówkę, żeby później na forum nie pojawiały się pytania typu: „Dlaczego moja stara ładowarka samochodowa nie chce ładować?”
Mam nadzieję, że wszystkie te niedoróbki zostaną poprawione w nadchodzącej aktualizacji. Przypuszczam, że zmiana systemu z WM 6, na WM 6.1 zaowocuje również lekkim przyspieszeniem sprzętu tak jak to miało miejsce w Kaiserze.


Podsumowanie

Mimo licznych upierdliwych błędów, uważam, że Toshiba G910 jest urządzeniem godnym uwagi. Wydaje mi się, że błędy te zostaną załatane przez zbliżającą się aktualizację. Problem polega na tym, że nikt nie wie kiedy ona będzie. Jak na razie mam mieszane uczucia co do nowej Tośki. Z jednej strony denerwują mnie błędy systemu, ale z drugiej strony na żadnym innym PDA (może nie licząc Universala) nie pracowało mi się tak wygodnie. Klawiatura to po prostu marzenie, to samo ekran. Do przeglądania stron nadaje się idealnie. Mimo trochę słabego procesora 128 Mb RAM sprawia, że na G910-tce pracuje się w miarę komfortowo. Na pewno cieszy wbudowany GPS.
Czy warto? Na dzień dzisiejszy uważam, że warto. Mimo licznych niedoróbek jestem naprawdę zadowolony z tego PDA. Wydaje mi się, że nadchodząca aktualizacja poprawi większość błędów, a jeżeli tak się stanie to Toshiba G910 stanie się dla mnie urządzeniem niemal idealnym.

Zalety :

+ ekran WVGA

+ gabaryty i wykonanie

+czytnik linii papilarnych

+zewnętrzny ekran OLED

+skaner wizytówek oraz tekstu

+Opera 9xx

+ sterowanie odtwarzaczem Windows Media Player przy pomocy zewnętrzego ekranika OLED

Wady :

– ekran mógł by być chociaż 3,6”

– kiepsko napisane oprogramowanie

– wadliwy wskaźnik poziomu naładowania akumulatora

– brak Host-a USB

W momencie publikacji tego artykułu Toshiba Portege G910 na aukcjach internetowych kosztowała średnio 1700zł.

Komentarze

Autor: Damian Statkiewicz
Utworzono: 27 września 2008
Kategorie: Artykuły - Testy i recenzje
Tagi: , , , , ,

Twitter

Facebook

Sonda

Z jakiego systemu operacyjnego korzystasz?

View Results

Podeślij newsa!
Jeśli widziałeś ciekawe urządzenie lub temat i chciałbyś abyśmy omówili to na łamach PDAsite.pl, skorzystaj z formularza poniżej.

Imię i nazwisko / ksywka* (pojawi się w newsie, jeśli zostanie wykorzystany)

Adres email

Treść wiadomości*

Przepisz kod z obrazka:*
captcha